Blogowicz.fotolog

kazury, czyli kolacja, wino i "seks..."

kolacja była, wino było, gorzej z tytułowym serialem :) bilans = średnio 2 butelki wina na głowę, kilka piw
i kolacja, którą przyrządziła m. miało być kulturalnie i spokojnie. i było kulturalnie ;) bo co do tego spokoju,
to już taka pewna nie jestem :) wiem jedno - m ma już odbębnioną parapetówkę, choć za kolejne spotkanie się nie obrażę :)
 
ps. m - twoje skarpetki wyglądają bosko :D